Przejdź do głównej zawartości

BIOTHERM Blue Therapy Red Algae Uplift

Niedawno udało mi się dostać  do testów kremu Biotherm Blue Therapy Red Alage Uplift na Wizaz. Tym razem dostała dwa kremiki o pojemności 10ml .
Jest to krem ujędrniający i przeciwzmarszczkowy. Wzbogacono go ekstraktem z czerwonej algi oraz planktonu termalnego. Dzięki składnikom wspomaga nas w regeneracji skóry i walce z upływem czasu.
Skóra dzień po dni staje się bardziej aksamitna i wygładzona.  Ponieważ testowałam nie słoiczek o pojemności 50ml a dwie tubki po 10 ml aż takich efektów przeciwzmarszczkowych nie widzę na +. Do tego u mnie one dopiero się pojawiają głównie wokół oczu. Jednak na 100% nie pojawiły się nowe a mam wrażenie że starsze  są łagodniejsze .
Kremik pozornie wydawał mi się mało wydajny , może to wina tubki bo z czasem przekonałam się że racji nie miałam. Pachnie pięknie i to dla mnie na duży + bo od początku zauroczył mnie zapachem i z każdym użyciem przekonywał do siebie bardziej. Jak dla mnie tubeczka 10 ml idealnie sprawdza się w damskiej torebce i na wakacjach czy wyjazdach . Zajmuje mało miejsca a mamy swój krem pod ręka . Krem ma zastosowanie uniwersalne. Przeznaczony jest najbardziej do skóry dojrzałej i odwodnionej
Właściwości:
- liftingujace
- ujedrniające
- regenerujące
- przeciwzmarszczkowe.
Jak dla mnie rewelacyjny krem. Niestety cena za 50ml to ok 270zł  chyba że gdzieś znajdziemy go w promocji. Tubka 10ml w granicach 45zł .

Składniki:
aqua, glycerin, dimerhicone, rhamnose, isohexaddecane, alkohol denat, propanediol, isopropyl isostearte, behenyl alkohol, vinyl dimethicone/methicone silsesquioxane crosspolymer, centyl alcohol, dimethicone/vinyl dimethicone crosspolymer, tin oxide, peg-100 stearte, stearic acid, sorbitan oleate, cetearyl alcohol, cetearyl glucoside, caffeine, neohesperidion dihydrochalcone, sodium chlorchide, myristic acid, palmiticacid, adenosine, ammonium polyaryloyldomethyl tsurate, disodiumstearoyl glutamate, hydrolyzed  rhodophyceae extract, caprylic/capric glycerides, caprylyl glycecol, carrageenan, vitrescill ferment, citric acid, trisodiumethylenedimine disuccinate, xanthangum, synthetocfluorphlogopite, polysorbate 80, acrylamide/sodium acryloyldimethltaurate copolymer, butylene glycol, phynoxyethanol, CI 77163, CI 77491, CI 77891, MICA, linalool, geraniol, limonene, citronellol, parafum (F.I.L.C213367/1).


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sevolium -opinia o kremie/serum na trądzik

Jakiś czas temu zgłosiłam się z blogiem do testów na krem sevolium na trądzik  Tu . Nie sądziłam że się uda ale jednak. Krem/serum testuję od ok tygodnia i już mogę cos wam o nim napisać :) Krem sevolium znajduje się w plastikowym opakowaniu o pojemności 50 ml dozownikiem. Jak dla mnie dozownik jest idealnie dozuje krem. Serum jest dość wydajne o konsystencji żelu, który idealnie się rozprowadza i wchłania. Starcza na ok 30 dniową kurację. Krem zawiera : * ekstrakt z lukrecji * wyciąg z liści i kory dębu * ekstrakt z nagietka * nanozłoto * wyciąg z ziela fiołka trójbarwnego * cynk * wyciąg z drożdży * miedź Nie będę wam opisywać ich działania dlatego zapraszam do poczytania opisu i poczytania o produkcie na stronę producenta  Tu  :) Krem/serum stosuję od ok tygodnia 2x dziennie na oczyszczona skórę. Ma śliczny zapach, dzięki zawartości gliceryny i dzięki niej skóra jest tez nawilżona. Ponieważ Sevolium jest oparte na naturalnych składnika...

"Instytut absurdu. Poszukiwania Pana P." Justyna Sosnowska-----------------recenzja książki kupionej za swoje

Kupione za swoje OPIS Gdy biurokracja spotyka magię, wszystko może się zdarzyć. Podejrzane perfumy, podziemne potyczki, piana party pod pałacem, porozumienie ponad podziałami – to i wiele więcej czeka Elizkę Żaczek w drugim tomie Instytutu Absurdu! Eliza pogodziła się już z tym, że są na świecie rzeczy, które nie śniły się zwykłym studentkom i polubiła pracę w Instytucie Absurdu – magicznym urzędzie, który odpowiada za utrzymanie w ryzach magii i nonsensu. Praca za biurkiem i skrupulatne sporządzanie raportów zalatują jednak nudą, więc stażystka gorliwie towarzyszy inspektorom w ich kolejnych misjach. Razem z Jagą wyjaśnia sprawę podejrzanych perfum, z Marcelem prowadzi sprawę kryształowej kuli z przemytu, pomaga też ustalić, kto u licha zanieczyścił studnię Wodnika Miecia i urządził mu niechciane piana party. W wirze absurdalnych wydarzeń nie zapomina jednak o najważniejszym zadaniu: musi ustalić tożsamość Pana P., który coraz odważniej pogrywa sobie z pracownikami Instytutu i wydaje ...

"Moi mężczyźni" Nathalie K. Flower-----recenzja we współpracy reklamowej z autorką

  Recenzja książki we współpracy reklamowej z autorką Nathalie K. Flower OPIS Piękna książka, która zostaje w pamięci. Pisana z perspektywy mężczyzny. Opisuje miłość różnych postaci w książce i każdemu chciałoby się kibicować. Lekko się czyta, mimo że porusza trudne chwile w życiu bohaterów. Nie da się od niej oderwać, zaskakuje zakończenie książki. RECENZJA Kolejna książka za mną. Powoli wracam do czytania książek, ale jak wiadomo życie nie zawsze pozwala. Dlatego wybieram książki autorów lub kontynuacje, o których wie, że warto. Dlatego za mną książka autorki, której książki i historie zawsze zostawia czytelnika z multum emocji.  Książka "Moi mężczyźni"  to historia opowiedziana oczami mężczyzny, i tu muszę przyznać, że to mało spotykane. Zazwyczaj poznajemy historię z perspektywy kobiet, narratora lub pisana z pkt widzenia różnych bohaterów. Tak poznajemy Maksa i jego historię. Gdy poznał Weronik na weselu kumpla nie sądził, że ta kobieta stanie się dla niego kimś więc...